Tak, tak, jestem na diecie bezglutenowej i równocześnie diecie braku czasu na decoupage. Coś jednak udało mi się dokończyć w tym miesiącu na własną choinkę. Bombka styropianowa śr. 12cm, dół złoty, góra perłowa.
Nie ma rady, pokazuję surówki z tego roku. Dwie bombki styropianowe medaliony śr. 12 i 8cm, na własną choinkę z ukochanymi wiewiórkami.
Śnieg dzisiejszy już topnieje. Zatem trochę nastrojowych widoczków na styropianowych medalionach przyda się w tej szarówce. Domalówki, ozdóbki i obrzeża zrobię za rok.
Ostatnia bombka, plastikowa, jedyny mój gigant medalion śr. 20cm, do zawieszenia z jemiołą pod żyrandolem. Dodam tylko lekkie cieniowania i białą ozdobną taśmę.
Wszystkim Odwiedzającym i Obserwującym życzę Przepięknych, Nastrojowych, Niezapomnianych Świąt Bożego Narodzenia! Oby Nowy Rok 2017 przyniósł Wam ziszczenie marzeń!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage domowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage domowy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 grudnia 2016
sobota, 26 marca 2016
Miłych Świąt Wielkanocnych
Jednak niechcąco minęłam się z prawdą - dla relaksu dokończyłam w ostatnim tygodniu cztery nowe wydmuszki biało-niebieskie oraz małe kurczaczki i kaczuszki. Wszystko dla domowego wystroju.
Zanim pojawią się na stole wielkanocne potrawy - Wesołych Świąt życzę wszystkim Obserwującym i odwiedzającym tego bloga!
Zanim pojawią się na stole wielkanocne potrawy - Wesołych Świąt życzę wszystkim Obserwującym i odwiedzającym tego bloga!
niedziela, 10 stycznia 2016
Połączenie choroby i oszczędności
Wciąż nie mogę wygrzebać się z choroby. Niezdolna do bardziej absorbujących zajęć, dla przyjemności własnej zaczęłam następną bombkę. Dużo mieszanki dwóch złotych farb zostało na miseczce i już tak z oszczędności - gdy wstawałam z drzemek chorobowych - dokończyłam kilka małych plastikowych bombek na domową choinkę. Od tego medalionu średnicy 9cm zaczęłam.
Starczyło jeszcze na dwie bombki średnicy 6cm z poinsecjami.
Potem już tylko dwie małe bombki średnicy 5cm ale na perłowo-białym tle - z wiewóreczkami z nowego papieru Stamperii.
Trwa karnawał, a ja nie mam sił na myślenie, choć za kilka dni rozpocznie się zapewne sezon produkowania pisanek. W tym roku mam zamiar dokończyć kilka z zeszłego roku. Jak zakończę to katarzenie i głowa przestanie przypominać mokrą gąbkę. Zdrowia wszystkim Odwiedzającym życzę!
Starczyło jeszcze na dwie bombki średnicy 6cm z poinsecjami.
Potem już tylko dwie małe bombki średnicy 5cm ale na perłowo-białym tle - z wiewóreczkami z nowego papieru Stamperii.
Trwa karnawał, a ja nie mam sił na myślenie, choć za kilka dni rozpocznie się zapewne sezon produkowania pisanek. W tym roku mam zamiar dokończyć kilka z zeszłego roku. Jak zakończę to katarzenie i głowa przestanie przypominać mokrą gąbkę. Zdrowia wszystkim Odwiedzającym życzę!
wtorek, 29 grudnia 2015
Bombki domowe
W tym roku na choince pojawiły się bombki akrylowe dawno zrobione ale ukończone dopiero teraz - nadałam ostatni szlif wreszcie zdecydowawszy o dodaniu pasmanterii.
W tym roku postanowiłam dodać bombki z wiewiórkami.
Pierwsza akrylowa zdobiona od wewnątrz, druga plastikowa, motyw serwetkowy i tło złocone folią na kleju do złoceń.
Na mojej choince nie mogło zabraknąć także konika.
Na stół przygotowałam mały lampion pasujący do zastawy stołowej z niebieskimi motywami.
Już po Świętach. Choinka postoi jak najdłużej. Dobrego Nowego Roku wszystkim Odwiedzającym i Obserwującym życzę.
W tym roku postanowiłam dodać bombki z wiewiórkami.
Na mojej choince nie mogło zabraknąć także konika.
Na stół przygotowałam mały lampion pasujący do zastawy stołowej z niebieskimi motywami.
Już po Świętach. Choinka postoi jak najdłużej. Dobrego Nowego Roku wszystkim Odwiedzającym i Obserwującym życzę.
niedziela, 28 września 2014
Nic nowego
Zakładając tego bloga, spodziewałam się też trwania dla mnie pewnego zjawiska - nadmiaru wolnego czasu. Miałam ten nadmiar smakować, delektować się nim. A tu masz, jest wręcz przeciwnie! Tak rozpędziłam się w koniecznościach zarobkowych, że wieczorami nie mam sił na ukochane hobby! Z tęsknoty wracam i pokazuję dziś ukończone dwa lata temu moje pudełeczko na ulubione karty pasjansowe. To talia Piatnika "White Horse". Pudełeczko ma wymiary 12x9x4cm i wklejoną przekładkę ze sklejki 3mm.
Początkowo karciarka miała rant wieczka oklejony koronką. Po jakimś czasie koronka wyglądała w jednym miejscu nieświeżo i ją usunęłam. Może jeszcze nakleję nową, ale nie wiem, jak ją zabezpieczyć przed zabrudzeniem. Myślę o umieszczeniu jakiegoś stylowego wklęśniętego guziola w miejscu, gdzie opieram kciuk otwierając pudełko.
"Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła". Złotej jesieni życzę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!
Początkowo karciarka miała rant wieczka oklejony koronką. Po jakimś czasie koronka wyglądała w jednym miejscu nieświeżo i ją usunęłam. Może jeszcze nakleję nową, ale nie wiem, jak ją zabezpieczyć przed zabrudzeniem. Myślę o umieszczeniu jakiegoś stylowego wklęśniętego guziola w miejscu, gdzie opieram kciuk otwierając pudełko.
"Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła". Złotej jesieni życzę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!
piątek, 19 września 2014
Metamorfoza małego kosza na waciki
Na fali wielkich porządków w bibelotach ukończyłam kilka drobiazgów domowych i wprowadziłam je do użytkowania. Tak doczekał się swojego miejsca metalowy kosz na waciki.
A to ten sam w stanie surowym.
Do kompletu wykonałam obrazek łazienkowy z takimi samymi motywami.
Przyznaję, że trochę przesadziłam z pewnymi funkcjami Photoshopa. Nie potrafię już tego odkręcić. Ciepło pozdrawiam wszystkich Odwiedzających!
A to ten sam w stanie surowym.
Do kompletu wykonałam obrazek łazienkowy z takimi samymi motywami.
Przyznaję, że trochę przesadziłam z pewnymi funkcjami Photoshopa. Nie potrafię już tego odkręcić. Ciepło pozdrawiam wszystkich Odwiedzających!
piątek, 12 września 2014
Witam po remoncie
Mogę już tak powiedzieć. Skończyłam remont pokoju. Wróciły na swoje miejsce wszystkie bibeloty. Jak zwykle - straty w ludziach lub sprzęcie muszą być. Mimo całej ostrożności i uwagi, dwa aniołki muszą przejść operacje doklejania ułamanych skrzydełek. Stara ozdobna szklaneczka po rozpakowaniu pokazała nagle "nadgryzienie" obrębka. Jest też trochę nowości. Zbiór figurek aniołków uzyskał nowe miejsce. Mogę teraz wyeksponować w witrynce pudełka, które zrobiłam w początkach działalności dekupażowej. Pora je pokazać. Pierwsze pudełko (18x10x6cm) udekorowałam metodą "na żelazko". Serwetka przypominała mi wzornictwo japońskie, zatem w środku pudełka umieściłam kserokopię pocztówkowej reprodukcji japońskiej grafiki ze zbiorów Muzeum Narodowego. Wykończenie matowym i aksamitnym w dotyku lakierem To-Do Touch Me.
Druga malutka (11x8x6cm) szkatułka to było typowe Made in China pudełko ze sklejki polakierowanej na kolor palisandru. Po mocnym zeszlifowaniu udekorowałam wierzchnie ścianki na babciną staroć z krawędziami w kolorze starego złota. Ostatnia warstwa lakieru to także To-Do Touch Me. W środku dorobiłam z grubego kartonu mały wyjmowany pojemnik i ramkę dla lusterka. Oto mały słodziak na najcenniejszą biżuterię.
Trzecie pudełko jest najmniejsze-9x9x7cm. Udekorowałam je "na pałacowo" elementami beżowego motywu "Samara". Wymieniłam zawias i dodałam mosiężny uchwyt na pokrywce.
Nie żałowałam czasu, aby te pudełeczka mogły długo cieszyć mnie doborem ozdób.
Serdecznie życzę osobom Obserwującym i Odwiedzający, aby uprawiając swoje hobby, nie zapominali o sobie i czerpali radość z posiadania wyrobów własnych rąk!
Druga malutka (11x8x6cm) szkatułka to było typowe Made in China pudełko ze sklejki polakierowanej na kolor palisandru. Po mocnym zeszlifowaniu udekorowałam wierzchnie ścianki na babciną staroć z krawędziami w kolorze starego złota. Ostatnia warstwa lakieru to także To-Do Touch Me. W środku dorobiłam z grubego kartonu mały wyjmowany pojemnik i ramkę dla lusterka. Oto mały słodziak na najcenniejszą biżuterię.
Trzecie pudełko jest najmniejsze-9x9x7cm. Udekorowałam je "na pałacowo" elementami beżowego motywu "Samara". Wymieniłam zawias i dodałam mosiężny uchwyt na pokrywce.
Nie żałowałam czasu, aby te pudełeczka mogły długo cieszyć mnie doborem ozdób.
Serdecznie życzę osobom Obserwującym i Odwiedzający, aby uprawiając swoje hobby, nie zapominali o sobie i czerpali radość z posiadania wyrobów własnych rąk!
niedziela, 22 czerwca 2014
Remont trwa
Stare kaloryfery usunięte. To, co było za nimi, lokalny Pan Złota Rączka już trzy dni doprowadza do właściwego wyglądu. Blok wybudowano w 1958 roku, stare kaloryfery sypały od tyłu rdzą, parapet był chropawy od spodu od resztek cementowego tynku, czyli koszmar! Nowe kaloryfery i wyremontowane ścianki za nimi przygotowuję do wersji "Zasłonki i firanki tylko do poziomu parapetów". Wyroby dekupażowe przykryte czekają na koniec pylenia.
To co udało mi się dokończyć dla domu, to herbaciarka i pojemnik na serwetki.
Widać że jestem smakoszem zielonej herbaty. Bejcowanie rozcieńczoną farbą akrylową. Napis wydrukowany, skopiowany przez kalkę i wymalowany zieloną farbą metaliczną. W środku zostawiłam surowe drewno i czekam, aby przeszło zapachem herbaty i dodatków: cytryny oraz pigwy.
Bardzo rzadko, już tylko dla gości, używam sztućców platerowanych i wyciągam stary haftowany biały obrus po babci. Wymyśliłam sobie do kompletu ten pojemnik na białe serwetki.
Pozdrawiam z początkiem kalendarzowego lata wszystkie Osoby Obserwujące i Odwiedzające! Mam nadzieję wkrótce przedstawić efekty remontu! Do zobaczenia!
To co udało mi się dokończyć dla domu, to herbaciarka i pojemnik na serwetki.
Widać że jestem smakoszem zielonej herbaty. Bejcowanie rozcieńczoną farbą akrylową. Napis wydrukowany, skopiowany przez kalkę i wymalowany zieloną farbą metaliczną. W środku zostawiłam surowe drewno i czekam, aby przeszło zapachem herbaty i dodatków: cytryny oraz pigwy.
Bardzo rzadko, już tylko dla gości, używam sztućców platerowanych i wyciągam stary haftowany biały obrus po babci. Wymyśliłam sobie do kompletu ten pojemnik na białe serwetki.
Pozdrawiam z początkiem kalendarzowego lata wszystkie Osoby Obserwujące i Odwiedzające! Mam nadzieję wkrótce przedstawić efekty remontu! Do zobaczenia!
czwartek, 12 czerwca 2014
Jestem! Żyję!
Ależ długo mnie nie było! Zarobiona jestem w innych tematach i brakowało czasu na ukochane hobby. Poza tym system mojego komputera dożywa końca swego czasu technologicznego i ostatnie dwa tygodnie biedak nie chciał ruszyć. Po wizycie informatyka wracam "na łamy" bloga.
Oto ikona ukończona ostatnio - dla mnie samej.
Papier firmy Calambour, złocenia z folii.
Tak wygląda tryptyk po zamknięciu. Bejcowanie farbą akrylową, ozdobniki ze "stickersów".
Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie osoby Odwiedzające i Obserwujące mojego bloga! Świat tak pięknie pachnie w czerwcu!
Oto ikona ukończona ostatnio - dla mnie samej.
Papier firmy Calambour, złocenia z folii.
Tak wygląda tryptyk po zamknięciu. Bejcowanie farbą akrylową, ozdobniki ze "stickersów".
Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie osoby Odwiedzające i Obserwujące mojego bloga! Świat tak pięknie pachnie w czerwcu!
poniedziałek, 3 marca 2014
Metamorfoza świecznika
Prezenty Candy zapakowane do wysyłki, wiosna się kryguje - grzać czy jeszcze pospać, malowanie mieszkania rozmemłane, wydmuszki czekają w piwnicznym magazynku. Co tu pokazać??? A, skończony, ale jeszcze dolakierowywany świecznik. Kupiłam go na Allegro przypadkiem przy okazji zakupu nowej figurki wiewiórki. Zaczęłam oczywiście po babsku - rozkręciłam, zdrapałam lakier, wyczyściłam i wypolerowałam mosiądz. Pierwotnie chciałam dokopać się do słojów drewna i je zachować. Okazało się, że wybarwienie drewnianej części ma naturalną plamę w kontrastowym kolorze. Koncepcja upadła. I tak świecznik będzie teraz udawał, że jest mosiądzowo-porcelanowy.
A tak ta sierotka wyglądała, gdy szykowałam się do zdrapywania lakieru. Chwile potem odkryłam, że świecznik jest skręcany!
Powoli przybywa przedmiotów biało-niebieskich do kuchni i wystroju stołu. No cóż, staram się wprowadzać w mieszkaniu trochę stylu "śródziemnomorskiego", albo tak mi się wydaje. Słoneczne pozdrowienia ślę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!
A tak ta sierotka wyglądała, gdy szykowałam się do zdrapywania lakieru. Chwile potem odkryłam, że świecznik jest skręcany!
Powoli przybywa przedmiotów biało-niebieskich do kuchni i wystroju stołu. No cóż, staram się wprowadzać w mieszkaniu trochę stylu "śródziemnomorskiego", albo tak mi się wydaje. Słoneczne pozdrowienia ślę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Metamorfozy - drewniana podstawka
Niestety, w tym sezonie nie mam czasu na nowe bombki. Zatem w okresie przedświątecznym pokazywać będę przedmioty zrobione dla domu oraz na prezenty. Poniżej drewniana tacka, choć był to pierwotnie rodzaj dużej łyżki do zawieszenia z jakąś pamiątkową metalową plakietką. Mnie będzie służyć jako podstawka pod orzechy na świątecznym stole.
Pierwotnie wyglądała tak.
Wracam do przedświątecznych drobnych okazji zarobkowych, w tym roku innych niż kiermasze. Osobom Odwiedzającym oraz Obserwującym życzę powodzenia w zakupach prezentów i nowych ładnych ozdób świątecznych!
Pierwotnie wyglądała tak.
Wracam do przedświątecznych drobnych okazji zarobkowych, w tym roku innych niż kiermasze. Osobom Odwiedzającym oraz Obserwującym życzę powodzenia w zakupach prezentów i nowych ładnych ozdób świątecznych!
sobota, 19 października 2013
Wszystkie wiewiórki dekupażowe
W moim mieście jest coraz mniej sosen. Wiewiórki z Parku Krajobrazowego mają coraz trudniejszą drogę do cisowego drzewa przed moim oknem. Mam do nich szczególny sentyment związany z moją osobistą rodzinną ksywką "Starsza Wiewiórka" i posiadaniem córki "Młodszej Wiewiórki". Zrobiłam kilka domowych przedmiotów z postaciami tych przemiłych spryciar.
Komplet podkładek pod kubki - sklejka 10x10cm oraz pojemnik na nie.
Dorobiłam do tego drewniany serwetnik.
Gdzieś przeczytałam, że nasze wiewiórki, w odróżnieniu od amerykańskich, nie jedzą żołędzi bowiem ich nie trawią. Zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na ilustracje i znalazłam przypuszczalnie europejską wiewiórkę, stąd ten mały świecznik.
Post miał mieć tytuł "Wszystkie moje wiewiórki", ale wtedy powinnam dla porządku pokazać kolekcję 16 małych figurek wiewiórek, które od jakiegoś czasu zbieram. W kolekcji oprócz naturalnych wyobrażeń tych zwierzątek, mam też tę z filmu "Epoka lodowcowa". Biduli w cz. IV wmawiają zapoczątkowanie wędrówki kontynentów! Zgroza!
Złociście i mgliście jesień zasnuła się liściastymi dywanami. Miłych jesiennych spacerów w przerwach od hobby, dotleniajmy się ile się da!
Komplet podkładek pod kubki - sklejka 10x10cm oraz pojemnik na nie.
Dorobiłam do tego drewniany serwetnik.
Gdzieś przeczytałam, że nasze wiewiórki, w odróżnieniu od amerykańskich, nie jedzą żołędzi bowiem ich nie trawią. Zaczęłam zwracać baczniejszą uwagę na ilustracje i znalazłam przypuszczalnie europejską wiewiórkę, stąd ten mały świecznik.
Post miał mieć tytuł "Wszystkie moje wiewiórki", ale wtedy powinnam dla porządku pokazać kolekcję 16 małych figurek wiewiórek, które od jakiegoś czasu zbieram. W kolekcji oprócz naturalnych wyobrażeń tych zwierzątek, mam też tę z filmu "Epoka lodowcowa". Biduli w cz. IV wmawiają zapoczątkowanie wędrówki kontynentów! Zgroza!
Złociście i mgliście jesień zasnuła się liściastymi dywanami. Miłych jesiennych spacerów w przerwach od hobby, dotleniajmy się ile się da!
poniedziałek, 7 października 2013
Metamorfoza na biało-niebiesko - podstawka pod doniczki
Nie wiem, jakie było pierwotne przeznaczenie dziś pokazywanego przedmiotu. Kupiłam go, bo kształtem przypominał mi chińskie wyroby ceramiczne. Dwa miesiące temu kupiłam mini wiertarkę firmy Celmer, zatem poradziłam sobie z ucięciem wystającej resztki obramowania. Uformowałam przedmiot na kształt podstawki pod doniczki, wysokości 10,5cm. Serwetka stylizowana na chińską porcelanę, mieszanka niebieskiego i karminu, pędzelek grubości 000 i duuuużo skupienia. Oto bohater dzisiejszego posta.
To jego początkowy wygląd.
Dziś ma do towarzystwa dwie doniczki, większą i mniejszą oraz drewniane pudełeczko.
Wszystko to będzie pasowało do wystroju mojej kuchni, gdzie całą porcelanę mam biało-niebieską. Dla bezpieczeństwa doniczki muszę przyklejać do podstawki taśmą dwustronną. Pozdrawiam kolorowo z babim latem wszystkich Obserwatorów i wszystkich Odwiedzających!
To jego początkowy wygląd.
Dziś ma do towarzystwa dwie doniczki, większą i mniejszą oraz drewniane pudełeczko.
Wszystko to będzie pasowało do wystroju mojej kuchni, gdzie całą porcelanę mam biało-niebieską. Dla bezpieczeństwa doniczki muszę przyklejać do podstawki taśmą dwustronną. Pozdrawiam kolorowo z babim latem wszystkich Obserwatorów i wszystkich Odwiedzających!
piątek, 4 października 2013
Co za grzybek
Przetłumaczyłam z łaciny napisy na serwetce. Moim zdaniem ilustracje nie za bardzo pasują do naturalnego wyglądu grzybów. Oto dowód - to ma być koźlarz czerwony.
A to według ilustratora jest borowik szlachetny.
W środku bez wątpliwości - susz podgrzybka brunatnego.
Po zakończeniu lakierowania oddzielałam nożykiem brzeg ilustracji od taśmy malarskiej. Okazuje się, że gdzieniegdzie nierówno wyszło. Trudno, do domowego użytku i wspominania tegorocznych wycieczek do lasu słoik jest w sam raz. Niczego złotego mu nie dam!
Witam bardzo gorąco nowe Obserwatorki. Pozdrawiam słonecznie wszystkich Odwiedzających!
A to według ilustratora jest borowik szlachetny.
W środku bez wątpliwości - susz podgrzybka brunatnego.
Po zakończeniu lakierowania oddzielałam nożykiem brzeg ilustracji od taśmy malarskiej. Okazuje się, że gdzieniegdzie nierówno wyszło. Trudno, do domowego użytku i wspominania tegorocznych wycieczek do lasu słoik jest w sam raz. Niczego złotego mu nie dam!
Witam bardzo gorąco nowe Obserwatorki. Pozdrawiam słonecznie wszystkich Odwiedzających!
sobota, 21 września 2013
Metamorfoza małego lichtarzyka
Kupiłam na starociach za całe 2 złote do domu coś małego i drobnego - toczony drewniany lichtarzyk wysokości 7cm. Teraz tak oto się prezentuje.
Po przyniesieniu do domu i umyciu wyglądał tak.
Może upoluję jeszcze jakieś większe drewniane lichtarze. Na razie musi mi starczyć ten mikrus.
Mam nadzieję, że sezon grzybowy zagościł w Waszych domach. Ja nacieszyłam się zbieraniem i jedzeniem duszonki. Zaczęłam też zdobić słoik z tegorocznym suszem grzybowym, rozmyślając o przyszłym smaku uszek wigilijnych. Pozdrawiam kulinarnie Obserwatorów i Odwiedzających!
Po przyniesieniu do domu i umyciu wyglądał tak.
Może upoluję jeszcze jakieś większe drewniane lichtarze. Na razie musi mi starczyć ten mikrus.
Mam nadzieję, że sezon grzybowy zagościł w Waszych domach. Ja nacieszyłam się zbieraniem i jedzeniem duszonki. Zaczęłam też zdobić słoik z tegorocznym suszem grzybowym, rozmyślając o przyszłym smaku uszek wigilijnych. Pozdrawiam kulinarnie Obserwatorów i Odwiedzających!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







