Serdecznie pozdrawiam wszystkich Odwiedzających i Obserwujących mojego bloga. Do miłego zobaczenia!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 maja 2015
Nowy członek mojej rodziny
Mam nadzieję, że wybaczycie mi długą nieobecność na blogu. Nie miałam do niego głowy zupełnie. Szykowaliśmy się na przybycie miłego gościa w rodzinie i nareszcie jest! Oto mój wnusio Wojtuś.
sobota, 2 listopada 2013
Wspomnienie
Tak się złożyło - długi weekend spędzam u siebie, daleko od grobów rodziny. W zeszły poniedziałek byłam tam - na pogrzebie mojego wujka. Miałam okazję spotkać się z rodziną mojej córki i snuć dla niej opowieści o rodzinie ze strony mojej matki. Jej zainteresowanie sprawiło mi niekłamaną radość. Anegdoty rodzinne przeplatały się naturalnie z wydarzeniami historycznymi, które bezpośrednio dotknęły moich przodków. Mogę wspominać pewnymi obrazami tych co odeszli także dzięki temu, że moja mama w ostatnim roku swego życia ułożyła album z fotografiami rodzinnymi. Wiem jak wyglądali wujek i moja mama, kiedy byli bardzo młodzi. Ich wczesna młodość przypadła na lata okupacji hitlerowskiej.
Oto skan zdjęcia z 1941 roku. W tamtych strasznych i niepewnych czasach często robiono sobie pamiątkowe fotografie. Słusznie. Od lewej: mój wujek Tadeusz, babcia Józefa, dziadek Franciszek i moja mama Otylia. Niedługo potem zawierucha wojenna rzuciła wujka na przymusowe roboty do Niemiec, babcia z rodzicami i rodzeństwem została wywieziona do obozu koncentracyjnego za partyzancką działalność babci brata, dziadek był w szpitalu ciężko chory, a moja mama 11-latka zdobywała mąkę, piekła chleb i wysyłała wszystkim aby mogli przeżyć. Pamiętajmy, że to pokolenie po wojnie odbudowywało kraj ze zniszczeń. To co teraz nas otacza, zawdzięczamy ich hartowi ducha, sile wewnętrznej i patriotyzmowi. To kim teraz jesteśmy wynika z poczucia tożsamości, budowanego przez nich uporem i mądrym przykładem. Mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze wiele razy o nich opowiadać dzieciom i wnukom.
Zaglądającym i Obserwującym życzę mnóstwo wzruszeń przy odnajdywaniu rodzinnych historii! Serdecznie pozdrawiam!
Oto skan zdjęcia z 1941 roku. W tamtych strasznych i niepewnych czasach często robiono sobie pamiątkowe fotografie. Słusznie. Od lewej: mój wujek Tadeusz, babcia Józefa, dziadek Franciszek i moja mama Otylia. Niedługo potem zawierucha wojenna rzuciła wujka na przymusowe roboty do Niemiec, babcia z rodzicami i rodzeństwem została wywieziona do obozu koncentracyjnego za partyzancką działalność babci brata, dziadek był w szpitalu ciężko chory, a moja mama 11-latka zdobywała mąkę, piekła chleb i wysyłała wszystkim aby mogli przeżyć. Pamiętajmy, że to pokolenie po wojnie odbudowywało kraj ze zniszczeń. To co teraz nas otacza, zawdzięczamy ich hartowi ducha, sile wewnętrznej i patriotyzmowi. To kim teraz jesteśmy wynika z poczucia tożsamości, budowanego przez nich uporem i mądrym przykładem. Mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze wiele razy o nich opowiadać dzieciom i wnukom.
Zaglądającym i Obserwującym życzę mnóstwo wzruszeń przy odnajdywaniu rodzinnych historii! Serdecznie pozdrawiam!
piątek, 1 lutego 2013
Pierwszy miesiąc wnusi
Nareszcie mogłam pojechać odwiedzić nasze nowe rodzinne szczęście. Zuzia skończyła właśnie pierwszy miesiąc życia. Ma duży apetyt, rośnie w oczach. Niestety trapi ją kolka i nie daje niekiedy spać w nocy. Spokojna jest na rękach mamy, najedzona.
Tata po pracy pomaga w odbijaniu.
Malutka jeszcze niewiele widzi, ale słucha z uwagą dziecięcych piosenek.
Jest po prostu śliczna! Duże niebieskie oczka, długie paluszki, malutkie uszka. Wróciłam do domu i nie mogę zabrać się za robienie wydmuszek. Tęsknię do nich.
Serdecznie pozdrawiam wszystkie Odwiedzające i wszystkich Odwiedzających!
Tata po pracy pomaga w odbijaniu.
Malutka jeszcze niewiele widzi, ale słucha z uwagą dziecięcych piosenek.
Jest po prostu śliczna! Duże niebieskie oczka, długie paluszki, malutkie uszka. Wróciłam do domu i nie mogę zabrać się za robienie wydmuszek. Tęsknię do nich.
Serdecznie pozdrawiam wszystkie Odwiedzające i wszystkich Odwiedzających!
niedziela, 23 grudnia 2012
Wnusia już z nami
Wyjątkowo bez zdjęć, wybaczcie! Dziś o 12.30 urodziła się moja pierwsza wnusia - Zuzia. Mogę już ją oglądać na pierwszym MMS-ie, ale tego zdjęcia na blogu nie pokażę. Mała kobietka mogłaby potem mieć pretensje. Choć wygląda spokojnie, ślicznie i apetycznie. Gdy córka wyjdzie ze szpitala, pojadę do nich pomagać. Wtedy zadbamy o odpowiednią godną rodzinnej królewny oprawę fotograficzną! Ach, serce mam jak żagiel wezbrany na pełnym wietrze! Szczęścia wszystkim życzę!
środa, 8 sierpnia 2012
Córcia
Może nie wypada tak o dorosłej kobiecie, mężatce i przyszłej matce? Tak ja, "Starsza Ruda" mówię o mojej "Młodszej Rudej". Bardzo mi przypomina bohaterkę filmu animowanego pt. "Brave". Dzielna, energiczna, te miny i te długie złote loki!
Na tym kończą się podobieństwa, moja Córcia była i jest bardzo mądra i rozważna. Tytułowa bohaterka filmu, Merida Waleczna też wzbudza sympatię, polecam rodzinne oglądanie!
Niedawno Córcia odwiedziła mnie wraz z mężem Krzysiem. Przyjęła biżuterię, którą wykonałam rok temu z muszli słuchotki (paua). Zapięcie przesunęłam na przód naszyjnika, aby loki z tyłu na szyi się w nie nie wplątywały.
Muszle te wspomagają siłę, kobiecość i piękno właścicielki. Niedługo potem dowiedziałam się, że najprawdopodobniej będzie miała córeczkę! Zatem niech je nosi lub czasem popatrzy na nie z takim przesłaniem dla nich obu, kochanych moich kobietek.
Kochani/e Odwiedzający/e, cieszę się z każdych odwiedzin i każdego komentarza. Staram się kibicować także Waszym poczynaniom. Pozdrawiam serdecznie!
Niedawno Córcia odwiedziła mnie wraz z mężem Krzysiem. Przyjęła biżuterię, którą wykonałam rok temu z muszli słuchotki (paua). Zapięcie przesunęłam na przód naszyjnika, aby loki z tyłu na szyi się w nie nie wplątywały.
Muszle te wspomagają siłę, kobiecość i piękno właścicielki. Niedługo potem dowiedziałam się, że najprawdopodobniej będzie miała córeczkę! Zatem niech je nosi lub czasem popatrzy na nie z takim przesłaniem dla nich obu, kochanych moich kobietek.
Kochani/e Odwiedzający/e, cieszę się z każdych odwiedzin i każdego komentarza. Staram się kibicować także Waszym poczynaniom. Pozdrawiam serdecznie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

