Zakładając tego bloga, spodziewałam się też trwania dla mnie pewnego zjawiska - nadmiaru wolnego czasu. Miałam ten nadmiar smakować, delektować się nim. A tu masz, jest wręcz przeciwnie! Tak rozpędziłam się w koniecznościach zarobkowych, że wieczorami nie mam sił na ukochane hobby! Z tęsknoty wracam i pokazuję dziś ukończone dwa lata temu moje pudełeczko na ulubione karty pasjansowe. To talia Piatnika "White Horse". Pudełeczko ma wymiary 12x9x4cm i wklejoną przekładkę ze sklejki 3mm.
Początkowo karciarka miała rant wieczka oklejony koronką. Po jakimś czasie koronka wyglądała w jednym miejscu nieświeżo i ją usunęłam. Może jeszcze nakleję nową, ale nie wiem, jak ją zabezpieczyć przed zabrudzeniem. Myślę o umieszczeniu jakiegoś stylowego wklęśniętego guziola w miejscu, gdzie opieram kciuk otwierając pudełko.
"Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła". Złotej jesieni życzę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karciarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karciarki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 września 2014
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Żagle, dużo żagli
Pora przedstawić żeglarskie pamiątki mego wyrobu. Ponownie pojechałam do Giżycka, tym razem aby zobaczyć Festiwal Sportów Wodnych Żeglarzy Niepełnosprawnych. Wykonałam kilka nowych przedmiotów udekorowanych motywami morskimi i wystawiłam je na skromnym stoliczku.
Karciarka ozdobiona wydrukiem ilustracji z trójmasztowcem. Boki mocno przecierane dla pokazania układu słojów drewna. Ma to przypominać sfatygowane burty żaglowca. W środku na wieczku kotwiczka i kolory kart z szablonów własnoręcznego wyrobu.
Dwa inne małe świeczniki.
Ostatnie dwa pudełka fotografowałam już w Giżycku.
Herbaciarka 16x16x7cm, wieko z mocnymi przecierkami shabby chic na ciemnej ultramarynie, bejcowana w środku na kolor teku, z wyjmowanymi przegródkami. Będą w niej skarby młodej żeglarki. Wewnątrz mała niespodzianka - ilustracja w obramowaniu "linowym" z zastosowaniem węzła żeglarskiego prostego.
Małe pudełko, 10,5x10,5x5,5cm, udekorowane fragmentem starej mapy Adriatyku i małą ilustracją z żaglowcem, cieniowane brązem Van Dycka. Dół bejcowany na kolor teku.
Największy przedmiot, podkładka obiadowa została udekorowana wydrukiem zdjęcia zachodu słońca z kwietniowego pobytu w przystani dawnego Almaturu. Zdjęcie podrasowane na akwarelę.
Mam nadzieję, że te żeglarskie pamiątki cieszą nabywców tak, jak mnie cieszyło ich wykonywanie.
Klamrą tematyczną niech będzie zdjęcie z soboty - wchodzenia na żaglach do portu.
Jak mi wyjaśniono, jest to sytuacja nietypowa, według przepisów należy wchodzić z zrzuconymi żaglami na silniku. Tym razem wszyscy na żaglówce byli osobami niepełnosprawnymi (pierwszy raz na wodzie) oprócz sternika. Manewry w porcie wykonywano z użyciem holowania przez motorówkę.
P.S. Wiem już, że do tradycyjnego żeglarskiego życzenia "Stopy wody pod kilem" niektórzy dodają: "I czterech stóp w koi". Ach, żeglarska brać ma wielki apetyt na życie!
Pozdrawiam serdecznie Odwiedzających!
Etykiety:
cieniowania,
decoupage,
dekupaż,
karciarki,
męskie prezenty,
morskie,
podkładki,
podstawki pod komórkę,
pudełka,
shabby chic,
szkatułki,
świeczniki,
wizytowniki,
żeglarskie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

