Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 września 2016

Wrześniowy rejs

Ahoj, witajcie! Wspólnie z kolegami z kursu żeglarskiego żeglowaliśmy cztery dni po mazurskich jeziorach. Pogoda była przepiękna. Rejs rozpoczęliśmy w stanicy żeglarskiej Tajty.


Chyba najpiękniejsze widoki są na jeziorze Mamry, tu port Kietlice.


Oczywiście panowie nałowili rybek.


Wczesny ranek na Mamrach powitał nas gęstą mgłą. Pod obciągaczem bomu pająk utkał nam sieć, o poranku pełną kropelek rosy.


Ostatni wschód słońca w tym rejsie na jeziorze Kisajno w zatoce Zimny Kąt. Na pewno szanta  mówi prawdę: "Na Mazurach wschody słońca piękne są".


Nie do wiary - było ciepło, pięknie, spokojnie. Całe jeziora dla nas. Pierwszy rejs po zdaniu patentu! Wróciłam do domu, odespałam się i zaczęłam tęsknić. Do wiatru, słońca, widoków po horyzont. Pozdrawiam Odwiedzających i Obserwujących!

czwartek, 6 listopada 2014

Październikowe wakacje

Ten rok podarował mi jesienne wakacje od codzienności - cały październik w odwiedzinach na południu Polski. Potrzebowałam długiego resetu nawet od własnego mieszkania, którego remont kosztował mnie wiele sił i emocji. Pogoda w ubiegłym miesiącu była przepiękna, a kolory niepowszednie. Wspominam ten czas przede wszystkim poprzez pobyt w domku przyjaciół pod Częstochową. Oto migawki z ich otoczenia - jako forma drobnego podziękowania.



To nie pomyłka - wiosenny pierwiosnek skorzystał z pogody i zakwitł ponownie. Mimo mgieł i przymrozków można powiedzieć, że pogoda dotąd nas rozpieszczała. Listopad przywitał nas słońcem. W tym miesiącu roku każdy dzień pogodny to skarb. Tylko ja  nie mogę wtedy znaleźć w sobie nastroju do dekorowania bombek! Niezmiennej pogody życzę Obserwującym i Odwiedzającym!

środa, 28 sierpnia 2013

Po wakacjach

Największy upał sierpniowy spędziłam w Nałęczowie. Ulubionym zakątkiem z odświeżającą fontanną była kawiarenka przy Willi Różanej. W rogu zdjęcia stolik i taboret z dekupażem!


Niestety, po powrocie zmarł mój kochany pies. Biega teraz po łąkach psiego nieba.
Aby zapomnieć o smutkach, wyjechałam do Giżycka. Nakarmiłam oczy i serce widokiem XII zawodów dezet. Pogoda była wprost wymarzona - słonecznie, trochę wiatru i ciepła noc pod gwiazdami.



Teraz już w domu. Przestawiam się z powrotem na dekupażowe dokonania. Pozdrawiam słonecznie Obserwatorki, Obserwatorów i wszystkich Odwiedzających!

niedziela, 6 maja 2012

Długi majowy weekend


Jeżeli nie dekupażuję, to w maju na pewno "dłubię w ziemi". Koleżanka udostępniła mi kawałeczek ogródka i posadziłam truskawki. Tęsknoty do owoców z własnego ogrodu nie da się wyrwać z duszy. Gdy obrodzą, jaka z tego będzie konfitura!

Nie tylko pracowałam, także skorzystałam z pięknej pogody i okazyjnie spędziłam trzy dni na żaglach w Giżycku.
Było przedziwnie lipcowo! Niebiesko górą, niebiesko dołem, gorące słońce i wiatr! Nocowanie żaglówką przycumowaną na dziko w szuwarach, cisza pod księżycem, tyle nowych pojęć: halsowanie, luzowanie, buchtowanie. Z przejęcia całkiem zapomniałam, że ja przecież boję się wody! 
Mam nadzieję, że wszyscy Odwiedzający równie czynnie i atrakcyjnie spędzili ten okres "przedłużonego weekendu".
P.S. Prostuję- kochani Odwiedzający, jeśli leniuchowaliście, to Wam zazdroszczę. To stan "nicnierobienia" albo rozmyślania  "nad życiem w ogólności i szczegółach" uważam za bardziej naturalny!