Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkatułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkatułki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 października 2014

Fioletowo-złoto

Miałam kiedyś wykonać coś na prezent dla Pani lubiącej kolor fioletowy. Wykorzystałam do tego fioletową serwetkę "Samara". Miało być bogato, zatem dodałam trochę złotego. Zrobiłam malutki kuferek 10x6x7cm i wisiorek śr 6cm.

















Kropeczki wykonane i malowane konturówką Decorfin do szkła. Jest gęstsza i lepiej kryje niż farba akrylowa. Wzór po przyklejeniu serwetki zrobił się żółto-fioletowy, więc te żółte elementy delikatnie podmalowałam farbą akrylową.
Zupełnie nie moja kolorystyka. Cieszę się jednak, że miałam okazję poćwiczyć i takie zestawienie.
W kolorystyce bliskiej jesiennym zamyśleniom pozdrawiam wszystkich Odwiedzających!



piątek, 12 września 2014

Witam po remoncie

Mogę już tak powiedzieć. Skończyłam remont pokoju. Wróciły na swoje miejsce wszystkie bibeloty. Jak zwykle - straty w ludziach lub sprzęcie muszą być. Mimo całej ostrożności i uwagi, dwa aniołki  muszą przejść operacje doklejania ułamanych skrzydełek. Stara ozdobna szklaneczka po rozpakowaniu pokazała nagle "nadgryzienie" obrębka. Jest też trochę nowości. Zbiór figurek aniołków uzyskał nowe miejsce. Mogę teraz wyeksponować w witrynce pudełka, które zrobiłam w początkach działalności dekupażowej. Pora je pokazać. Pierwsze pudełko (18x10x6cm) udekorowałam metodą "na żelazko". Serwetka przypominała mi wzornictwo japońskie, zatem w środku pudełka umieściłam kserokopię pocztówkowej reprodukcji japońskiej grafiki ze zbiorów Muzeum Narodowego. Wykończenie matowym i aksamitnym w dotyku lakierem To-Do Touch Me.


Druga malutka (11x8x6cm) szkatułka to było typowe Made in China pudełko ze sklejki polakierowanej na kolor palisandru. Po mocnym zeszlifowaniu udekorowałam wierzchnie ścianki na babciną staroć z krawędziami w kolorze starego złota. Ostatnia warstwa lakieru to także To-Do Touch Me. W środku dorobiłam z grubego kartonu mały wyjmowany pojemnik i ramkę dla lusterka. Oto mały słodziak na najcenniejszą biżuterię.


Trzecie pudełko jest najmniejsze-9x9x7cm. Udekorowałam je "na pałacowo" elementami beżowego motywu "Samara". Wymieniłam zawias i dodałam mosiężny uchwyt na pokrywce.


Nie żałowałam czasu, aby te pudełeczka mogły długo cieszyć mnie doborem ozdób.
Serdecznie życzę osobom Obserwującym i Odwiedzający, aby uprawiając swoje hobby, nie zapominali o sobie i czerpali radość z posiadania wyrobów własnych rąk!

niedziela, 1 września 2013

Trójca pudełek

Nim zacznę myśleć o nowych pomysłach na ozdoby bożonarodzeniowe, pokażę jeszcze kilka przedmiotów ukończonych przed wakacjami. Kupiłam wiosną trzy pudełka chowane jedno w drugie.


Najmniejsze 14x9x4cm na wieczku ma ilustrację z gęsiareczką i automobilem.


Średnie pudełko 18x12x6,5cm czerwono-zielone z makami.


Największe pudełko 22x15x9cm może pomieścić dwa pliki fotografii 9x13cm. Ozdobione spękaniami jednoskładnikowymi, przecierkami postarzającymi, pastą metaliczną i zawijasami w kolorze brązu. Napis malowany pędzelkiem grubości 000.


Ruszam do sprawdzenia, jakie mam zapasy bombek, złotych tasiemek i kolorowych konturówek. Świąteczną produkcję czas zacząć! Serdecznie witam nowe Obserwatorki! Pozdrawiam wrześniowo Odwiedzające i Odwiedzających!


sobota, 3 sierpnia 2013

Szkatułka też lekko pałacowa

Spękania dwuskładnikowe uważane są za trudne do wykonania. Szkatułkę dziś prezentowaną robiłam dwukrotnie. Za pierwszym razem nie uzyskałam żadnych spękań i zdarłam wierzch aż do podkładu. Następnym razem byłam już po pokazie Beaty Wośkowiak i trzymałam się wskazówek. Zestresowana maksymalnie nakładałam szczodrze obydwa preparaty. Spękania pokazały się nie od razu, dopiero po kilku dniach nałożyłam w nie złotą farbę. Gdy po kilku tygodniach zobaczyłam, że dotknięcie palcem pozostawia ślad na wieczku, użyłam werniksu olejowo-akrylowego. Wtedy gdzieniegdzie pokazały się dodatkowe spękania! Tych już nie mogę wypełnić. Jeszcze tylko - za jakiś czas - polakieruję na błyszcząco akrylem i spokojnie odłożę do wyschnięcia.


Szkatułkę potraktowałam jako trening przed następnymi pracami ze spękaniami dwuskładnikowymi. Znajoma dekupażystka kiedyś powiedziała mi, że jeżeli jakiegoś przedmiotu nie udaje jej się udekorować za drugim razem, to trzeci raz nie próbuje, tylko stwierdza, że ten przedmiot nie chce być zdekupażowany. Obserwatorom i Odwiedzającym życzę jak najmniej takich opornych przedmiotów. Serdecznie pozdrawiam!

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Wszędzie róże

Zgodnie z kalendarzem róże pojawiły się w lipcu na innych dekupażowych blogach. Pozazdrościłam i dokończyłam pudełko zaczęte dwa lata temu.
Sięgnęłam do zapasów. Leżał sobie w segregatorze romantyczny papier firmy Sweetrose. Pudełko 16x16cm. Do niego pasowało mi tylko shabby na ciemnym różu i odrobina cieniowań.
Remanent w szafkach pozwolił znaleźć trzy małe pudełka, pomalowane jeszcze przed Walentynkami, ale nie ozdobione.
Zadziałało prawo serii: tyle motywów z różami jeszcze czeka, a ja ozdabiam następne przedmioty!
Kochani/e Odwiedzający/e, życzę ochłody w te upalne dni!

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Żagle, dużo żagli


Pora przedstawić żeglarskie pamiątki mego wyrobu. Ponownie pojechałam do Giżycka, tym razem aby zobaczyć Festiwal Sportów Wodnych Żeglarzy Niepełnosprawnych. Wykonałam kilka nowych przedmiotów udekorowanych motywami morskimi i wystawiłam je na skromnym stoliczku.
Karciarka ozdobiona wydrukiem ilustracji z trójmasztowcem. Boki mocno przecierane dla pokazania układu słojów drewna. Ma to przypominać sfatygowane burty żaglowca. W środku na wieczku kotwiczka i kolory kart z szablonów własnoręcznego wyrobu.

Następne żagle - na świeczniku na tea-light zrobionym ze szklaneczki kupionej na starociach. Obramowanie farbą metaliczną.

Dwa inne małe świeczniki.

 Dwa małe talerzyki z egzotycznego drewna. Kupiłam je na starociach czarne od opalania ogniem dla wydobycia rysunku słoi. Odczyszczone, udekorowane i  zabezpieczone lakierem matowym.

Ostatnie dwa pudełka fotografowałam już w Giżycku.
 Herbaciarka 16x16x7cm, wieko z mocnymi przecierkami shabby chic na ciemnej ultramarynie, bejcowana w środku na kolor teku, z wyjmowanymi przegródkami. Będą w niej skarby młodej żeglarki. Wewnątrz mała niespodzianka - ilustracja w obramowaniu "linowym" z zastosowaniem węzła żeglarskiego prostego.

Małe pudełko, 10,5x10,5x5,5cm, udekorowane fragmentem starej mapy Adriatyku i małą ilustracją z żaglowcem, cieniowane brązem Van Dycka. Dół bejcowany na kolor teku.
Zabrałam również dwa wizytowniki i podstawki na telefon komórkowy.
 
Największy przedmiot, podkładka obiadowa została udekorowana wydrukiem zdjęcia zachodu słońca z kwietniowego pobytu w przystani dawnego Almaturu. Zdjęcie  podrasowane na akwarelę.

Mam nadzieję, że te żeglarskie pamiątki cieszą nabywców tak, jak mnie cieszyło ich wykonywanie.
Klamrą tematyczną niech będzie zdjęcie z soboty - wchodzenia na żaglach do portu.
Jak mi wyjaśniono, jest to sytuacja nietypowa, według przepisów należy wchodzić z zrzuconymi żaglami na silniku. Tym razem wszyscy na żaglówce byli osobami niepełnosprawnymi (pierwszy raz na wodzie) oprócz sternika. Manewry w porcie wykonywano z użyciem holowania przez motorówkę.
P.S. Wiem już, że do tradycyjnego żeglarskiego życzenia "Stopy wody pod kilem" niektórzy dodają: "I czterech stóp w koi". Ach, żeglarska brać ma wielki apetyt na życie!
Pozdrawiam serdecznie Odwiedzających!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Dekupaż domowy


Wiosna powoli się rozkręca. Bratki już ozdabiają balkony i skwery. Motyw bukieciku bratków zajmuje pierwsze miejsce  w moim osobistym rankingu „Ulubiooonych”. Ozdobiłam nim trzy rzeczy do kuchni: metalowy dzbanuszek i kwadratowy pojemnik pokazane w poście „Chwaliłam się”, oraz drewnianą szafeczkę (na boczną ścianę w kuchni), którą pokazuję poniżej.

Mam zapas tej serwetki i rozglądam się za ciekawym przedmiotem do ozdobienia. Dobrego nigdy za dużo.
Dwa lata temu kupiłam papier z chińskimi znakami - miejsce trzecie w moim rankingu (niestety wycofany z produkcji). Udało mi się zagospodarować nim dwa spore przedmioty domowego użytku.
Duża herbaciarka, prezent pod choinkę od córki, ozdobiona motywem glicynii i kota polującego na ptaki.

Szkatułka, czy też mini-komódka stylizowana na chiński mebelek powlekany czarną laką. Ma dwie warstwy podkładu, trzy warstwy farby czarnej, pięć warstw farby złotej i siedem warstw lakieru z połyskiem, naprawdę, "jak babcię kocham", ale... w wolnej chwili wrócę do dalszego lakierowania. Podobno najbardziej kochamy to, co kosztuje nas najwięcej wysiłku.
 Kochani Zaglądający! Mam nadzieję, że amatorstwo moich zdjęć nie przysłania Wam "niezaprzeczalnej urody" moich dokonań. Pozdrawiam serdecznie!