poniedziałek, 3 marca 2014

Metamorfoza świecznika

Prezenty Candy zapakowane do wysyłki, wiosna się kryguje - grzać czy jeszcze pospać, malowanie mieszkania rozmemłane, wydmuszki czekają w piwnicznym magazynku. Co tu pokazać??? A, skończony, ale jeszcze dolakierowywany świecznik. Kupiłam go na Allegro przypadkiem przy okazji zakupu nowej figurki wiewiórki. Zaczęłam oczywiście po babsku - rozkręciłam, zdrapałam lakier, wyczyściłam i wypolerowałam mosiądz. Pierwotnie chciałam dokopać się do słojów drewna i je zachować. Okazało się, że wybarwienie drewnianej części ma naturalną plamę w kontrastowym kolorze. Koncepcja upadła. I tak świecznik będzie teraz udawał, że jest mosiądzowo-porcelanowy.


A tak ta sierotka wyglądała, gdy szykowałam się do zdrapywania lakieru. Chwile potem odkryłam, że świecznik jest skręcany!


Powoli przybywa przedmiotów biało-niebieskich do kuchni i wystroju stołu. No cóż, staram się wprowadzać w mieszkaniu trochę stylu "śródziemnomorskiego", albo tak mi się wydaje. Słoneczne pozdrowienia ślę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!