Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Bombki domowe

W tym roku na choince pojawiły się bombki akrylowe dawno zrobione ale ukończone dopiero teraz - nadałam ostatni szlif wreszcie zdecydowawszy o dodaniu pasmanterii.


W tym roku postanowiłam dodać bombki z wiewiórkami.


Pierwsza akrylowa zdobiona od wewnątrz, druga plastikowa, motyw serwetkowy i tło złocone folią na kleju do złoceń.
Na mojej choince nie mogło zabraknąć także konika.


 Na stół przygotowałam mały lampion pasujący do zastawy stołowej z niebieskimi motywami.


Już po Świętach. Choinka postoi jak najdłużej. Dobrego Nowego Roku wszystkim Odwiedzającym i Obserwującym życzę.

czwartek, 17 grudnia 2015

Znów robię bombki

Witam serdecznie!
Mimo regularnej pracy, wielu zajęć dodatkowych, musiałam, naprawdę musiałam wreszcie wrócić do dekupażu! Im dłuższy okres wycofania, tym silniejszy paroksyzm nawrotu "ukochanej choroby".
Zaczęłam od wykończenia dwóch styropianowych bombek średnicy 12cm sprzed dwóch lat.


Znacie może ludowe baśnie o skrzatach, które zadomowiwszy się w stajni czyszczą konie, zawiązują im grzywy w warkoczyki i karmią owsem kradzionym w innych stajniach? Oto ilustracja do tej baśni.


Miłe dziewczyny, życzę Wam, aby Wasz Bałwanek był ciepły i tak fajny jak ten powyżej!
Czas na nowości wykonane w tym roku. Kilka lat dokupowałam  bombki plastikowe i akrylowe, zbierałam małe motywy świąteczne na papierach ryżowych. Pora była to wszystko wykorzystać.



Muzyczna bombka którą kupił muzyk amator. Plastikowy  medalion średnicy 12cm, dekoracja z dość dawnego papieru ryżowego, uzupełniona papierem ryżowym kremowym, domalówki i lakier z połyskiem.



Bombka plastikowa średnicy 10cm, papier ryżowy, pasta śniegowa, duuuużo brokatu białego opalizującego.




Medalion plastikowy  średnicy 9cm, stary papier ryżowy i złota pasmanteria, to wszystko. Dziewczynki zimowe - jedna ze śnieżkami, druga z jemiołą.
Kto mnie odwiedził i dotrwał do tego miejsca, temu posyłam serdeczności!



poniedziałek, 23 marca 2015

Festiwal Sztuki Jeździeckiej 2015

Tworzenie przedmiotów w dekupażu staram się powiązać z różnymi tematami bliskimi moim zainteresowaniom. Pojawiały się różności z tematyką ogrodniczą, żeglarską, musiały wreszcie pojawić się przedmioty związane z jazdą konną. Pretekstem było natrafienie w necie na stronę I Festiwalu Sztuki Jeździeckiej w Warszawie. Zgłosiłam się na tegoroczny II Festiwal i specjalnie na tę okazję wykonałam nowe przedmioty. Wczoraj w niedzielę w Centrum Olimpijskim wystawili się artyści malarze, fotograficy i różni rzemieślnicy. Jak przed rokiem, był pokaz jeździeckiej mody współczesnej oraz mody historycznej. Muzeum Jeździectwa i Myślistwa otrzymało olejne portrety wszystkich polskich olimpijczyków w sportach jeździeckich. A ja otrzymałam drugie w moim życiu flo, jako wystawca Festiwalu.


Prawdę mówiąc, pierwsze moje flo też dostałam za coś innego, niż osiągnięcia w jeździe konnej. Pozdrawiam bardzo serdecznie klub TKKF Pegaz w Częstochowie. Na Festiwalu propagowałam jak mogłam rajdy konne po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, które ten klub organizuje.
Wracając do tematu dekupażu, przedmiotem "flagowym" na moim stoisku było pudełko 20x20cm udekorowane na wieczku wydrukiem reprodukcji z XIX wieku "French lady on a horse". Boki wykleiłam scenkami rodzajowymi z podróży dyliżansem.


Wymalowałam także konika na biegunach  z MDF-u 24x25cm. Miał być w stylu patchworku, ale wstrzymałam się z dodaniem wzorków na aplikacjach kolorów. Został więc taki jakby z naszytych kolorowych skór. Polakierowałam na błysk dla podkreślenia jego ludyczności czy też ludowości. Jest chyba zbyt grzeczny i zbyt dokładnie wymalowany - nie nazwę tego wadą, to już taki mój styl.


Post zakończę zdjęciem, jakże by inaczej, pisanek. Tym razem trzy w tematyce jeździeckiej, które udało mi się ukończyć na Festiwal.




Pora wrócić do kończenia pisanek na ostatnie kiermasze przed świętami. Najpierw jednak odeśpię zarwane noce! Mnóstwo serdeczności dla wszystkich Obserwujących i Odwiedzających!



niedziela, 28 września 2014

Nic nowego

Zakładając tego bloga, spodziewałam się też trwania dla mnie pewnego zjawiska - nadmiaru wolnego czasu. Miałam ten nadmiar smakować, delektować się nim. A tu masz, jest wręcz przeciwnie! Tak rozpędziłam się w koniecznościach zarobkowych, że wieczorami nie mam sił na ukochane hobby! Z tęsknoty wracam i pokazuję dziś ukończone dwa lata temu moje pudełeczko na ulubione karty pasjansowe. To talia Piatnika "White Horse". Pudełeczko ma wymiary 12x9x4cm i wklejoną przekładkę ze sklejki 3mm.



Początkowo karciarka miała rant wieczka oklejony koronką. Po jakimś czasie koronka wyglądała w jednym miejscu nieświeżo i ją usunęłam. Może jeszcze nakleję nową, ale nie wiem, jak ją zabezpieczyć przed zabrudzeniem. Myślę o umieszczeniu jakiegoś stylowego wklęśniętego guziola w miejscu, gdzie opieram kciuk otwierając pudełko.
"Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła". Złotej jesieni życzę wszystkim Obserwującym i Odwiedzającym!

wtorek, 15 października 2013

Terapia ryzykiem

Decoupage to hobby wymuszające godziny siedzenia. Różne nabyte przy dekupażowaniu "kurcze i nerwobóle" zrelacjonowałam koleżance, a ona zaproponowała mi ni mniej ni więcej tylko konną jazdę! Od wielu lat nie jeździłam, ale wstyd było mi odmówić. Pojechałam do tej koleżanki w gościnę na kilka dni i pojeździłyśmy w kameralnych warunkach. Hippoterapia pomogła, wróciłam sprawniejsza i z większą wiarą we własne możliwości.


Kto nie ryzykuje, ten nie jeździ! Gdyby nie koleżanka Renia, nie przypomniałabym sobie, jak to dobrze na końskim grzbiecie poczuć pęd jazdy i porozumienie z koniem. W rewanżu pokazałam Reni trochę technik dekupażowych. Mam nadzieję, że niedługo założy swojego bloga, na którym zobaczymy, jak ładne przedmioty wykonuje.
Pozdrawiam mile Obserwujących i Odwiedzających!