wtorek, 15 października 2013

Terapia ryzykiem

Decoupage to hobby wymuszające godziny siedzenia. Różne nabyte przy dekupażowaniu "kurcze i nerwobóle" zrelacjonowałam koleżance, a ona zaproponowała mi ni mniej ni więcej tylko konną jazdę! Od wielu lat nie jeździłam, ale wstyd było mi odmówić. Pojechałam do tej koleżanki w gościnę na kilka dni i pojeździłyśmy w kameralnych warunkach. Hippoterapia pomogła, wróciłam sprawniejsza i z większą wiarą we własne możliwości.


Kto nie ryzykuje, ten nie jeździ! Gdyby nie koleżanka Renia, nie przypomniałabym sobie, jak to dobrze na końskim grzbiecie poczuć pęd jazdy i porozumienie z koniem. W rewanżu pokazałam Reni trochę technik dekupażowych. Mam nadzieję, że niedługo założy swojego bloga, na którym zobaczymy, jak ładne przedmioty wykonuje.
Pozdrawiam mile Obserwujących i Odwiedzających!