sobota, 2 listopada 2013

Wspomnienie

Tak się złożyło - długi weekend spędzam u siebie, daleko od grobów rodziny. W zeszły poniedziałek byłam tam - na pogrzebie mojego wujka. Miałam okazję spotkać się z rodziną mojej córki i snuć dla niej opowieści o rodzinie ze strony mojej matki. Jej zainteresowanie sprawiło mi niekłamaną radość. Anegdoty rodzinne przeplatały się naturalnie z wydarzeniami historycznymi, które bezpośrednio dotknęły moich przodków.   Mogę wspominać pewnymi obrazami tych co odeszli także dzięki temu, że moja mama w ostatnim roku swego życia ułożyła album z fotografiami rodzinnymi. Wiem jak wyglądali wujek i moja mama, kiedy byli bardzo młodzi. Ich wczesna młodość przypadła na lata okupacji hitlerowskiej.


Oto skan zdjęcia z 1941 roku. W tamtych strasznych i niepewnych czasach często robiono sobie pamiątkowe fotografie. Słusznie. Od lewej: mój wujek Tadeusz, babcia Józefa, dziadek Franciszek i moja mama Otylia. Niedługo potem zawierucha wojenna rzuciła wujka na przymusowe roboty do Niemiec, babcia z rodzicami i rodzeństwem została wywieziona do obozu koncentracyjnego za partyzancką działalność babci brata, dziadek był w szpitalu ciężko chory, a moja mama 11-latka zdobywała mąkę, piekła chleb i wysyłała wszystkim aby mogli przeżyć. Pamiętajmy, że to pokolenie po wojnie odbudowywało kraj ze zniszczeń. To co teraz nas otacza, zawdzięczamy ich hartowi ducha, sile wewnętrznej i patriotyzmowi. To kim teraz jesteśmy wynika z poczucia tożsamości, budowanego przez nich uporem i mądrym przykładem. Mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze wiele razy o nich opowiadać dzieciom i wnukom.
Zaglądającym i Obserwującym życzę mnóstwo wzruszeń przy odnajdywaniu rodzinnych historii! Serdecznie pozdrawiam!